W różowym Poznaniu od niepamiętnych czasów rządząca lewica eleganckich europejczyków, tym razem partii zagranicy ( w większości narodu adwokackiego) czyli Platforma z preziem R. Grobelnym teraz rozbrykała się na dobre.
Chłopcy i dziewczęta z tej paki (przy pełnym poparci tzw. opozycji) notorycznie od lat zadłużają nas lokalnych podatników na setki milionów złotych, co wręcz cieszy tubylców o czym świadczy ich potężne poparcie dla tych sitw udzielane w każdych wyborach i to nie tylko lokalnych ( to tytułem przypomnienia).
Od pewnego czasu jak zwykle bezkarnie z pełną nieodpowiedzialnością wprowadzają w życie kilka dużych wręcz gigantycznych projektów, oczywista że zgodnie z unijnymi dyrektywami w ramach PPP (Partnerstwa czyli Przekrętów Publiczno-Prywatnych).
Na każdym projekcie wartym setki milionów złotych (standardowo grubo zawyżonym) do „przewalenia” są miliony biorąc pod uwagę tylko 10 proc. zwyczajowo przyjętych łapówek od każdej inwestycji w ramach tak przyjaznego PPP.
Do tego należy doliczyć wcale nie do pogardzenia profity np. w postaci obsadzenia swoimi czyli kolesiami i pociotkami rad nadzorczych, zarządów i biurw na tą okoliczność zmajstrowanych spółek.
Termy maltańskie HIT!!!! (czyli kit) każdej kampanii wyborczej
Co najmniej dwa razy (w czasie każdej kampanii wyborczej) uroczyście przy udziale lokalnych merdiów gminne sitwy z preziem Grobelnym na czele, rozpoczynały budowę pt. Termy Maltańskie.
Wiadomo że był to skuteczny bajer pod publikę co dawało widząc po efektach poparcie w wyborach co najmniej równe falom tsunami , ale tym razem żarty się skończyły, czas zacząć kręcić lody tak więc powołana spółka pod w/w tytułem przystąpiła do działania.
Mają więc sześciu chętnych inwestorów którzy (po przeszacowaniu inwestycji czyli za dużo większe pieniądze) w ramach PPP gotowi podzielić się kasę, ale to nastąpi w odpowiednim momencie.
Tym czasem jak mówi M. Wesołowska prezes spółki Termy Maltańskie do drugiego etapu przejdą wybrane firmy, całość inwestycji ma kosztować minimum 400 milionów złotych ..i tu jest pies pogrzebany.. (jak mawiali starożytni Słowianie).
Autor artykułu omawiał ten temat blisko dwa lata temu w publikacji pt. „Przekręty Państwowo- Publiczne” (dostępne na www.vetopoznania.pl nr.006).
W ten delikatnie mówiąc geszeft Grobelny i spółka wnieśli 12-cie hektarów gruntów, co dzisiaj licząc po minimum 1500 zł. za m2 stanowi wartość 180 milionów złotych .
Do tego interesu z podatków tubylców na ten rok dołożyli 40 milionów do 50 milionów zarezerwowanych w 2006 roku na dofinansowanie budowy basenów o wymiarach olimpijskich.
Ponadto z naszych podatków poprzez budżet centralny zarezerwowane zostało (a w 2007 roku faktycznie przelane na konto spółki ) 50 milionów na budowę tychże basenów.
Tak więc sumując jeszcze symbolicznie nie wbito w grunt trzeci raz łopaty ( znów rozpoczynając budowę) a już nas podatników głównie tubylców, ambicje i własny interes socjalistów gminnych kosztują 320 milionów.
Do tego należy doliczyć wspomniane co najmniej 400 milionów zł na budowę Aquaparku i czterogwiazdkowego hotelu na około 200 osób.
Kredyt w wysokości tej kwoty zaciągnie spółka pt. Termy Maltańskie a podżyruje miasto Poznań swoim czyli mieszkańców majątkiem, jako że jej udziałowcami są AQUANET której miasto ma 100 proc. udziałów) i niemiecka firma pt. UWE DEYLE ( bardzo lubiącą inwestycje warte minimum setki milionów eurosów do wykonania których standardowo wnosi pomysł i sposób finansowania czyli wyszukiwanie banków które wyłożą na to pieniądze).
Co wskazuje na to że również przedsięwzięcie (pomimo głośnej klaki merdiów) będzie deficytowe? Otóż :
- utrzymanie każdego obiektu sportowego (zwłaszcza w eurokołchozie) przynosi straty
dlatego konieczne są stałe dotacje
- od kredytu w wysokości 400 milionów zł same odsetki to w skali roku co najmniej
kilkadziesiąt milionów a do tego należy doliczyć jeszcze raty kredytu w tej samej
wysokości, z konieczności wysokie ceny biletów ograniczą popyt co nakręci spiralę
zadłużenia
- powołana spółka pt. Termy Maltańskie która ma administrować tym obiektem to
dodatkowe grube miliony na pensje i premie dla rady nadzorczej zarządu i biurokracji
Stadion komunalny dla Lecha
Rządzący Poznaniem socjaliści gminni z Grobelnym na czele od lat jak mantre powtarzają że miastu nowoczesnym stadion z krytymi trybunami do życia potrzebny jest co najmniej rybie woda a człowiekowi tlen.
Jest to dyżurny temat i lokalne merdia trąbią „na okrągło” o konieczności posiadania przez miasto takiej wizytówki, tym sposobem co najmniej siedmiu na dziesięciu przepytanych tubylców jest nie tylko za tym ale przebierając z nogi na nogę nie może doczekać się kiedy wreszcie miasto „wybuduje” taki stadion.
Dla przypomnienia przebudowa stadionu komunalnego przy ulicy Bułgarskiej trwa co najmniej od pięciu lat dotychczas miasto z naszych podatków wydało na ten cel co najmniej 60 milionów zł, za co wybudowano z zadaszeniem trybunę (nr.4) na 8500 miejsc siedzących oraz bez zadaszenia na 6500 miejsc trybunę (nr.2).
Z konieczności podjęto decyzję że do czerwca br. ma być nadbudowane trzecie piętro tej trybuny na 2000 miejsc siedzących tak aby łącznie jak i poprzednia miała ich 8500. Można zapytać się dlaczego z konieczności ?
Ponieważ klub piłkarski pt. Lech użytkownik a nie właściciel tego stadionu pomimo podjętej przez miasto stosownej decyzji o opuszczenie stadionu podczas budowy, nie chce wynieść się do Wronek na czas wiosennej rundy rozgrywek ligowych, oczywista że chodzi o utratę sporej kasy gdyż do tej dziury na mecze nie pojedzie po średnio 20 000 kiboli z Poznania i okolic, właściciel Amiki główny „sponsor” Kolejorza wie o tym doskonale.
Wobec zaistniałej sytuacji gdy najemca dyktuje warunki właścicielowi, w czerwcu po zakończeniu rozgrywek rozebrane zostaną trybuny nr.1 i nr.3 a w ciągu dwóch lat wybudowane zostaną nowe zadaszone.
Według optymistycznych założeń na Euro 2012 stadion miejski winien mieć ponad 50 000 miejsc siedzących, tak więc zakładano że wybudowane zostaną nowe trybuny nr.1 i nr.3 o nawet 18-tu tysiącach miejsc każda.
Tak więc łączny koszt budowy tego stadionu miałby wynieść ponad 600 milionów zł gdyż wg oficjalnych danych jedno miejsce siedzące skalkulowano na astronomiczną kwotę 12 tysięcy (to nie pomyłka) złotych!!!! Jakie więc tu wspaniałe miejsce do milionowych nadużyć i malwersacji.
Ostatnio Maciej Frankiewicz lamentował że jeżeli tzw. ”budżet” nie dołoży około 200 milionów to miasto będzie w stanie wyłożyć kasę na stadion o najwyżej 35 tysiącach miejsc siedzących co i tak zamknie się kosmiczną kwotą 420 milionów zł!!!
Przed nie całymi dwoma laty zakładano że całkowity koszt budowy zadaszonego stadionu na ponad 40 000 miejsc zamknie się kwotą „tylko” 160 milionów złotych!!! Skąd więc ponad trzykrotny wzrost kosztów?
Odpowiedź jest prosta wówczas nikt nie wiedział o tym że Polska będzie współorganizatorem Euro 2012 a Poznań jednym z miejsc rozgrywek meczów w tym turnieju. Ten prawdziwy dar z nieba należy właściwie wykorzystać tak aby nieliczni w tym socjaliści gminni z preziem na czele mogli „ustawić się” do końca życia i zabezpieczyć dobrobyt swoim potomkom.
I inne bajery...
Z uwagi na dotychczas wygotowaną objętość artykułu autor postanowił ograniczyć tenże do omówienia tylko tych wątków, z pozostałymi spróbuje zmierzyć się w odrębnym artykule.
W nim autor pochyli się nad bulwersującymi pomysłami jakie wysmażyli socjaliści gminni, które nas tubylców kosztować będą kolejne setki milionów złotych.
Tak więc drążyć będziemy między innymi tematy pod tytułem; wyrzucić ruch kołowy z centrum miasta oczywiście kosztem setek milionów złotych nie mówiąc o stratach jakie z tego tytułu poniosą mieszkający tam tubylcy o handlu usługach czy gastronomii nie wspominając.
Ryszard Grzegorek