Home   Wesprzyj UPR!   Kontakt
tlo
tlo tlo tlo Sylwia Domaradzka
Sylwia Domaradzka
prezes okręgu wielkopolskiego
Magdalena Kocik
Magdalena Kocik
prezes UPR
20 lat UPR
oddział poznański
menu
Władze
Dołącz do nas
Dyżury
Sekcja młodzieżowa
Zarząd
Ogłoszenia
Aktualności
Publicystyka
Liberum veto!
Veto Poznania i Powiatu
O nas
Archiwum
Aktualności 
2010-04-28 :        Przemysław Biały
Na temat katastrofy smoleńskiej i wyborów prezydenckich
ikona newsa


Wywiad z Panią Prezes Okręgu Wielkopolskiego Sylwią Domaradzką  na temat katastrofy smoleńskiej i zbliżających się wyborów prezydenckich.

Jak Pani odebrała wiadomość o smoleńskiej katastrofie?

Wiadomość o katastrofie, jaka wydarzyła się 10 kwietnia pod Smoleńskiem, była dla mnie absolutnym szokiem. W chwili, kiedy media zaczęły informować o śmierci Pary Prezydenckiej, wydawało mi się to niewiarygodne. Kiedy jednak zaczęto mówić, kto poza Panem Prezydentem i jego małżonką  znajdował się na pokładzie tego samolotu, całe wydarzenie wydało mi się do tego stopnia absurdalne, że trudno było przyjąć mi do wiadomości, że coś takiego mogło zdarzyć się naprawdę. Pomimo upływu czasu, katastrofa pod Smoleńskiem nadal jawi mi się jako coś, co po prostu nie miało prawa mieć miejsca.

Wielu polityków w bardzo ostentacyjny sposób przeżywało okres Żałoby Narodowej. Jak Pani ocenia tą eskalację żalu i współczucia?

Trudno mi się do tego jakoś jednoznacznie ustosunkować. Z jednej strony można byłoby powiedzieć, że w ogóle wszyscy przeżywaliśmy ten okres zbyt ostentacyjnie, z drugiej jednak trudno oczekiwać, aby po tak niewiarygodnym wręcz wydarzeniu reakcje ludzi były „typowe”, wyważone czy racjonalne. W obliczu takiej tragedii, uderzającej w całe właściwie społeczeństwo, trudno powiedzieć, czy w ogóle można „nadmiernie” wyrażać swój żal i współczucie. Oczywiście w stosunku do polityków zawsze mamy nieco większe oczekiwania. Może rzeczywiście zachowanie niektórych spośród nich nasuwałaby pewne uwagi, w moim osobistym odczuciu jednak, uwagi te dotyczyłyby innych aspektów ich zachowania aniżeli ostentacji w przeżywaniu Żałoby Narodowej.

Czy coś się zmieni po tej tragedii na naszej scenie politycznej lub w nas samych? Zbliżają się wybory prezydenckie. Jaki scenariusz winna realizować w tej niecodziennej sytuacji UPR?

Biorąc pod uwagę rozmaite reakcje Polaków, wydawać się może, że przynajmniej dla pewnej części społeczeństwa katastrofa pod Smoleńskiem, ale przede wszystkim to, co działo się po katastrofie, rzeczywiście zmieniła dotychczasowy sposób patrzenia na otaczającą rzeczywistość. Czy pociągnie to za sobą zmiany na naszej scenie politycznej? O tym zapewne przekonamy się w niedługim czasie. Osobiście mam nadzieję, że tak. Bardzo gorąco życzyłabym sobie także, aby ta straszliwa tragedia chociaż odrobinę otworzyła nam oczy na to, jakim manipulacjom niejednokrotnie ulegamy.
Jeśli chodzi o UPR to wydaje mi się, że ta niecodzienna sytuacja może stać się dla nas szansą. Przede wszystkim szansą na zebranie się w sobie i podjęcie próby realnego działania politycznego. Scenariuszy działania może być oczywiście wiele. Osobiście wydaje mi się, że w tak historycznej chwili i nietypowych okolicznościach powinniśmy dobrze się zastanowić, jaką drogę chcemy obrać i jaki cel przed sobą postawić. Tragiczna śmierć Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i pewnego rodzaju pustka, jaka nieoczekiwanie powstała na naszej scenie politycznej oraz związane z tym przejęcie obowiązków Głowy Państwa przez Marszałka Sejmu jednoznacznie pokazało nam, jak istotny dla funkcjonowania państwa jest podział władzy i jak bardzo niepokojąca może być perspektywa objęcia jej w całości przez tylko jedno ugrupowanie polityczne. Osobiście właśnie w tym widziałabym najważniejszy i najistotniejszy element, który powinien stanowić punkt wyjściowy dla ustalania scenariusza, który zdecydujemy się realizować. Dotyczy to przede wszystkim najbliższych wyborów prezydenckich, ale nie tylko. Znaleźliśmy się w niecodziennej sytuacji, która moim osobistym zdaniem, przynajmniej na chwilę obecną, wymaga odrzucenia drobnych partyjnych interesów i spojrzenia na całość z szerszej perspektywy. Musimy uświadomić sobie, że aby UPR mogła realizować swoje cele, konieczny jest do tego taki kształt sceny politycznej, na której w ogóle będzie to możliwe. Wydaje mi się więc aż nadto oczywiste, że w pierwszej kolejności należałoby podjąć walkę o zachowanie takiej właśnie sceny, a dopiero w drugiej starać się realizować na niej już konkretne założenia programowe.

Czy jest szansa realizacji wizji jednolitego obozu prezydenckiego na rozdrobnionej, prawicowej części sceny politycznej?

Wydaje mi się, że zawarcie swoistego „sojuszu” po prawej stronie sceny politycznej byłoby tym, co w sposób naturalny dawałoby najpełniejszą możliwość podjęcia skutecznej walki w zbliżających się wyborach prezydenckich. Czy do tego dojdzie, nie wiem. Wszystko zależy od tego, w jaki sposób poszczególne partie zdefiniują swoje cele: czy będą je definiować poprzez wąski pryzmat własnych interesów i własnych ambicji, czy też może w zaistniałej sytuacji zdobędą się na szersze spojrzenie, dostrzegając realne niebezpieczeństwo w ewentualnej wygranej wyborów prezydenckich przez kandydata partii rządzącej. Wydaje mi się oczywiste i zrozumiałe, że wobec bardzo silnej pozycji kandydata PO, jedyną realną szansą na utrzymanie podziału władzy pomiędzy co najmniej dwa ośrodki polityczne jest poparcie kogoś, kto miałby możliwie największe szanse w starciu o fotel Prezydenta RP. W moim odczuciu im bardziej będziemy się rozdrabniać, tym bardziej rośnie ryzyko, że za niedługi czas już żadna z partii prawicowych nie będzie miała czego w tym kraju szukać. Z tego właśnie względu, przynajmniej w moim odczuciu, w naszym dobrze pojętym interesie byłoby stanąć do wyborów z tylko jedną kartą ale możliwie najmocniejszą niż kilkoma, lecz zdecydowanie już słabszymi. Pozostaje tylko pytanie, czy rzeczywiście rozdrobniona prawicowa część sceny politycznej jest w stanie zrezygnować z części swoich aspiracji w imię wyższego celu. Nie jestem w tej kwestii zbyt dużą optymistką. Jako UPR jednak możemy stanąć na wysokości zadania, nie oglądając się na innych. To zawsze byłby jakiś krok do przodu.

Czy taka wizja mogłaby być realizowana także w wyborach samorządowych i najbliższych Parlamentarnych?

Uważam, że tak. Zdolność do wchodzenia w sojusze oraz umiejętność zawierania koalicji, czy po prostu współpracy z innymi ugrupowaniami, to podstawowy element, jakiego wymaga uprawianie polityki. Nie jest żadną sztuką okopanie się na swojej pozycji i już, nie przyjmując do wiadomości, że ktoś może podzielać tylko część naszych poglądów a w innych mieć odmienne zdanie. Sztuka polega chyba właśnie na tym, aby współpracując z innymi sukcesywnie realizować właśnie te cele, na których nam zależy i które na dany moment w ogóle mogą być realizowane. Wprowadzenie w życie naszych postulatów, choćby w najbardziej okrojonej wersji wydaje mi się lepsze niż nie wprowadzanie ich w ogóle. Nie widzę powodu, dla którego UPR nie mogłaby realizować takiej wizji. Od wielu lat nasze poparcie wśród wyborców oscyluje mniej więcej na zbliżonym poziomie, niezbyt wysokim, co ostatecznie powinno rozwiać nasze nadzieje, że pewnego pięknego dnia pół Polski zmieni nagle zdanie i będziemy mogli ogłosić swój sukces wyborczy. Może jest to właśnie najbardziej odpowiedni czas, żeby wobec nieskuteczności dotychczasowych strategii działania, dokonać w nich konkretnych zmian.


Jak według Pani będzie wyglądała Polska po tych wyborach? Jakie zagrożenia i szanse może nieść konkretny wynik tej kampanii?

 Nie wiem, jak będzie wyglądała Polska po najbliższych wyborach, ale widzę tylko dwa możliwe scenariusze: w razie wygranej kandydata partii rządzącej właściwie możemy uznać, że dekoracja na polskiej scenie politycznej została już ostatecznie ustawiona i nie mamy czego na niej szukać, w razie przegranej utrzymany zostanie dotychczasowy podział władzy, dzięki czemu będziemy mieć jeszcze możliwość jakiegoś działania. W chwili obecnej trudno przesądzać, jako, że nie jest nam znana pełna lista kandydatów na urząd Prezydenta RP, którzy zdołają zebrać wymaganą liczbę podpisów poparcia. Wydaje mi się, że wszystko będzie zależało od tego, jak kampanię poprowadzi kandydat PiS, bo chyba tylko tutaj możemy spodziewać się jakieś szansy na ewentualną wygraną z Bronisławem Komorowskim. 

Dziękuję za rozmowę

Przemysław Biały

 
Aktualności
 
Zobacz
Login:

Hasło:

NowyZaloguj
Aktualności:
Na temat katastrofy smoleńskiej i wyborów prezydenckich
Publicystyka:
Jak marnotrawi się nasze pieniądze
Dyżury:
Dyżury na żądanie
Aktualności:
Zebranie oddziału Poznańskiego UPR
Przyjaciele
Blog Marcina Malika
prokapitalizm.pl
Strona autorska Stanisława Michalkiewicza
AntySpam
Rozmiar: 1114 bajtów Biuro Krajowe UPR: 00-042 Warszawa, ul. Nowy Świat 41, tel./fax. +48228268545, e-mail:
sekretariat czynny od poniedziałku do piątku w godz. 9:00-17:00
Jesteśmy jedyną partią ideową, utrzymującą się wyłącznie ze składek i darowizn.
Jeśli popierasz nasze idee, prosimy o wsparcie finansowe (tylko od osób fizycznych)
nr konta: